Już nie wróżę ....
Wróżyłam kilkanaście lat. Od X 2003 już się tym nie zajmuję. Postanowiłam przestać , ponieważ zaczęły dziać się w naszym domu rożne dziwne rzeczy:
- dzieci zaczęły opowiadać o rożnych duchach które widzą, budzić się w nocy be przyczyny
- ja miałam wrażenie, że w naszym mieszkaniu ktoś jest. Kogo nie widać, ale czułam go wyraźnie i czułam, że ta osoba nie jest mi przychylna
- w naszym domu coraz często pojawiała się, niczym nie uzasadniona złość, agresja
Okazało się, że inne osoby, które zajmują się wróżeniem mają podobne historie. Zastanowiło mnie to.
Ponieważ było coraz gorzej zaczęliśmy szukać pomocy – w Bogu – On wydawał się jedynym źródłem pomocy – modliliśmy się, przestałam wróżyć, zniszczyliśmy wszystkie karty, książki, etc. Od tego czasu dzieci nie widza duchów, ja nie czuję ich obecności w domu. Wszystko się uspokoiło.
Z perspektywy czasu widzę, że siła, która uzdalniała mnie do wróżenia, nie była dobra. Sukcesywnie dążyła do niszczenia mojego i naszego życia. Proszę nie wierzyć w istnienie białej i czarnej magii – magia jest zawsze czarna. Nawet jeśli z początku na to nie wygląda.
Zajmowanie się wróżeniem, ezoteryką jest „igraniem z siłami”, które prędzej czy później „wystawią rachunek”.
Polecam książkę "Kruszący kajdany" - można ją ściągnąć tutaj Kruszacy Kajdany.pdf
(Jeśli się nie otwiera to spróbuj ją ściągnąć naciskając prawy przycisk myszy o wybierając "zapisz element docelowy jako). Zbiór ma ok. 800 Kb. Alternatywnie można ją ściągnąć z www.uczciwy.blox.pl
Beata